23 lipca 2011

welcome my friends


Dawno nie pisałam. Wakacje już są, nie?


Dziś odwiedziły mnie Zuza i Ada, pojechałyśmy na gokarty profeszional. Zuza już na początku jechała pod prąd, i uderzyła w banderę, tak aż jej łzy poleciały, Ada kilka razy wjeżdzała pod opony ochronne więc koleś z obsługi już nie nadążał za pomaganiem im. Ja musiałam je omijać :<

Potem zrobiłyśmy pizzę, która wyszła mega. Następnym razem robimy guacamole, ok?

Plany na jutro:
1) jadę do kuzyna dać mu prezent- ma urodziny
2) muszę kupić nową kartę pamięci
3) namówić mamę na wyjazd nad morze w sierpniu
4) ogarnąć zaproszenia na urki

niedziela zapowiada się pracowicie - taa...

tak wgle to połowa wakacji mineła baardzo szybko, ale jestem zadowolona, bo aktywnie spędzałam czas, i spotkałam dużo osób a nie byłam no-lifem :D

mam fazę na Adele i Florence & the machine.

co jeszcze? zuza coś wspominała o wypadzie do wrocławia. chciałabym jechać.

no to see ya.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz