13 grudnia 2011

BTC 1

witam,

już od kilku tygodni chodziło mi po głowie reaktywowanie bloga. nigdy nie mogłam się za to zabrać - AŻ DO DZIŚ. myślę, że mogę obiecać, że będę pisać do świąt (?)
nie wiem czy dotrzymam słowa bynajmniej sie postaram.
zapozyczajac nazwe ze stanów nazwę tą serie BTC :) (blog till christmas)- tak wiem, poliglotka ze mnie ^^
tak więc z okazji tego, że mamy już 13 grudnia za 11 dni będą święta :)
jak minął mi dzień?
szkoła- wiadomo nic ciekawego. jedyną atrakcją było brak zajęć artystycznych i test z historii ktory juz nie zalicza sie do atrakcji. Dostałysmy z zuzią zadanie zrobic jakies przypinki na apel i nie wiem kompletnie jak to zrobic. moze ona bedzie miala pomysl.
teraz- zjadłam zupkę chińską tzn. danie z tego kubeczka o obiecującej nazwie '' makaron w sosie kremowym z pomidorami'' jak smakowało? ku zaskoczeniu nie było nawet złe.
wczoraj wujek dał/zostawił mi aparat :D jestem meega zadowolona bo w koncu mogę porobić ludziom sesje itp. jestem umowiona juz z donia na sobotę. Znając donie w połowie zdjęc zacznie marudzic, że jest za zimno.
Pogoda nie zachęca do wychodzenia na dwór a o 18.30 mam angielski na ktory cholernie mi sie nie chce isc. Muszę zrobić zadanie domowe (czyt.10 kartek z zadaniami) które zadała mi urocza pani nauczycielka.
plany na potem? pouczę się geografii, porobię zdjęcia Zośce-Neośce (haha), wezmę meeega długą kąpiel z bąbelkami i poczytam harrego po angielsku. Zdziwiona jestem bo wszystko rozumiem. no moze nie wszystko mniej więcej 99% jest zrozumiałe.
a własnie, miałam dzisiaj konkurs z wiedzy o krajach anglojęzycznych
szczerze? kompletnie o nim zapomniałam :/ chociaz nie poszlo mi źle, nawet dobrze i mam nadzieje, że przejdę.
od jutra zaczne wstawiać zdjęcia do każdej notki, żeby umilić ,komukolwiek kto to czyta ( jest wogóle ktoś taki?), czas

tymczasem się zegnam,
nika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz