18 grudnia 2011

dobry wieczór.
jak zwykle z moich postanowień nic nie wyszło. ehh
ostatnimi dniami miałam bardzo mało czasu na wejście na lapa, co dopiero na bloga.
jutro poniedziałek. nie mam czterech lekcji, z czego niezmiernie sie cieszę
wczoraj spotkałam się z szymonem który robi najlepsze prowizoryczne lampki na świecie :) nie miałam prądu cały dzień co trochę popsuło mi plany
zrobiłam przebieraną sesję miloszkowi, był mikołajem ( nawet kot dostał przebranie renifera i czapkę mikołaja :)), detektywem i kujonem. Jeszcze ich nie przerobiłam, tylko z 10, i nie mam najmniejszej ochoty na kolejne 200 ;/
byle do czwartku! :D
na sylwester szykuje sie niezła impreza, oby nie było przypału :>
co tam jeszcze?
kuba miał koncert! :D baaardzo się cieszyłam i trzymałam za niego, i za jego kumpli, kciuki :) teraz czekam na paczkę z filmem :D
obejrzałam dzisiaj jakiś denny film ze stathamem. Ogólnie to uwielbiam go, jest idealny ( aktor + wygląd ) i myslałam ze kazdy film z nim jest zajebisty.
myliłam sie :< nie wiem ile uwe boll mu za to zapłacił.
film - tylko aktorzy go ratowali. dziecko umarło, farmer ( tak, tak nazywali stathama (??)) leciał do bazy złego magika,wyglądającej jak mordor, po żonkę. Ścigały go potworki rodem z Power Rangers. Oczywiscie jak to na amerykańską produkcję przystało był czarnoskóry i kobiety w armii - wojownicze feministki. brakowało azjaty :)
zdałam sobie sprawę ze obejrzałam wszystkie filmy ze stathamem <3 wszystkie mi się podobały, zwłaszcza Crank, Death Race, Mechanik czy Chaos. Kocham jego akcent.
ale moze dosyc o nim.
stroiliśmy choinkę której zdjęcia zamieszczę jutro :D
żegnam,
nika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz