26 października 2012

ehh.. i jak zwykle plan nie wypalił :)
ambicji dużo jest ale jak przychodzi co do czego to leeń!
siedzę sama w piątek wieczór już w piżamie (21:50) i słucham starego, dobrego Pavement :)
jutro spotkanie z Alicją i Dusiem. w koncu!
muszę jakoś zorganizować sobie czas do 23 bo wtedy jestem umowiona z Kubą :>
zuzanna szymańska poleciła mi film więc zabieram się za oglądanie.
nawet sobie strzeliłam słit focie, a prosze bardzo:


24 października 2012

Sesja Miłoszka i Klaudii :)






uwielbiam takie B&W nie do końca ostre zdjęcia:)

cd: https://plus.google.com/photos/109410547772283288626/albums/5802941780863691585

Koniec Świata CD

Zawsze intrygowały mnie wszelkiego rodzaju apokalipsy, końce świata czyli na przykład deszcz komet spadających z nieba rozwalający na swojej drodze wszystko i wszystkich bez żadnego wyjątku, śmiertelna zaraza zamieniająca ludzi w krwiożercze zombie pragnące za wszelką cenę wyrwać Ci tętnicę czy może wszechobecne trzęsienia ziemi i masywne tsunami zalewające miasta, doliny, góry.
Ciekawa jestem jak zachowaliby się ludzie w obliczu tak ogromnej tragedii jaką jest koniec świata. Panikowaliby, na ulicy zapanowałby chaos, zamieszki, morderstwa, zbiorowe orgie czy może masowe samobójstwa? Lub po prostu pogodziliby się z faktem odejścia z tego ziemskiego padołu? Spędzając czas z najbliższymi, odpoczywając, godząc się z losem?
Myślę, że niestety wygrałaby pierwsza opcja przede wszystkim w dużych miastach. Te wielkie zbiorowiska wszelakich kultur, obyczajów, ras to tykające bomby. Zagrożenie końcem planety Ziemi byłoby tylko zapalnikiem prowadzącym do totalnej destrukcji. Dosłownie wszystko działoby się na ulicach, maksymalna anarchia spowodowana brakiem jakichkolwiek ograniczeń. Ludzie przestaliby być ludźmi. Kierowałyby nimi naturalne potrzeby, bodźce co równa się z brakiem sumienia czy wstydu. Przecież nawet jak zrobię coś okropnego kogo to będzie obchodzić w takiej chwili? Na porządku dziennym byłyby morderstwa, gwałty, napady. 
Z kolei na wsi byłoby zupełnie inaczej. Spokój, harmonia czyli to co było.Zawsze. Nic by się nie zmieniło, ponieważ nie tkwimy, tak jak ludzie z miasta, w powtarzającej się pętli czasu. Nic nas nie pogania, niczego nie chcemy oprócz spokoju i czasu z rodziną.
Pozostaje jeszcze kwestia polityczno-prawna. Czy w momencie ogłoszenia końca istniało prawo, rząd? Czy obowiązywałyby nas jakieś zasady? A jeśli tak, to w jakim świecie ktoś wybrałby patrolowanie ulic ponad czas z rodziną, przyjaciółmi, zwierzakiem?
Pytań pozostaje więcej niż odpowiedzi i mam nadzieję, że nigdy nie okaże się, że je uzyskam.


Ada zainspirowała mnie do rozpoczęcia serii ''Dziwne Wywody'' w których prezentować będę moje opinie na wszelakie temaciki :) myślę, że zacznę już dziś.

miłego dnia,
Weronika


(brak źródła)
(The Day After Tommorrow)
(The Day After Tommorrow)
(bodajże Armaggedon)


23 października 2012

23.10.2012 ta jakość






Koniec Świata-moja koncepcja

Kilka czynników złożyło się na to, że zaczęłam się zastanawiać co bym zrobiła gdyby okazało się, że zostały nam 3 tygodnie do końca świata. Lekcja angielskiego o temacie ''distaster movies'', oglądanie filmu ''2012'' i 'P'rzyjaciel do końca świata''.
Ostatni film w skrócie przedstawia nam historię człowieka który dowiaduje się, że zostały mu właśnie trzy tygodnie życia. Mu i wszystkim innym przedstawicielom planety Ziemia.  Główne role grają Steve Carell, ulubiony komik Hollywood i zjawiskowa Keira Knightley, ze swoim uroczym akcentem oraz pełnym uśmiechem, co gwarantuje nam dużą dawkę śmiechu oraz energii. Film polecam na nudne wieczory, chociaż nie znajdzie się on w mojej TOP 10 Filmów :) (którą być może kiedyś przedstawię)
tak więc przedstawiam Wam listę rzeczy które zrobiłabym w ostatnich tygodniach życia. ułożone są nie chronologicznie :)


1. tatuaże-na 100%, jeśli jakiś tatuażysta raczył mi takowe wydziarać :) byłoby ich dużo, bez większego sensu, ot tak, dla zabawy
2.przejechanie się autem po mieście- zakładam, że byłoby to niedługo a prawa jazdy nie mam więc była by to dla mnie frajda
3.kradzieże! wiem, nie moralne ale kto się będzie przejmować ubytkiem jakiejś lustrzanki czy nowego audi A8?
4. podróże! kradzionym audi oczywiście, wziełabym chętnych i w drogę! Paryż, Barcelona, Mediolan, Londyn, Moskwa, Praga, Berlin, Monachium, Bruksela :)
5.spędzenie czasu z rodziną oczywiście. dałabym sobie na to ostatnie 3 dni :) kocham moją rodzinę ale spędzam z nimi bardzo dużo czasu więc dałabym im także czas na zajęcię się własnymi sprawiami
6.oczywiście spotkanie z przyjaciółmi, szalone chodzenie po mieście za rękę, śmianie sie, spędzanie czasu- nic nadzwyczajnego bo to jest najlepsze :)
7. przeproszenie za błędy, ignorancje, chamstwo (ale tylko najbliższych a pozostali? who cares?)
8. wyznanie kilku osobom uczuć (i nie mówię tu o miłośći bynajmniej, mam na myśli "NIENAWIDZE CIĘ BIJAAAACZ''
9.no i oczywiście chciałabym spotkać się z moimi wszystkimi filmowymi crushami- wiem, że zupełnie nieprawdopodobne ale kto wie!
10.wykupienie zapasu liptona zielonego!
11. pójście na świetną imprezę
12. zrobienie sesji o wschodzie słońca
13.odwiedzenie Jakuba w Tychach :)
14. oczywiście zakup broni (np Beretta 93R czyli automat, MP5-najlepszy pistolet maszynowy we wszechświecie, karabin maszynowy FN FALO i oczywiscie ukochana wyrzutnia przeciwpancernych pociskow rakietowych znana szerszej publiczności jako bazooka! kaboom)

 hmmm. myślę, że to wszystko. jak coś mi się przypomni to dopiszę :)
miłej nocy/wieczoru/dnia :)

zatrucie kurczakiem- not cool.
jutro przychodzi obiectivo-very coool!
a poza tym to mam dosyć wszystkiego, szkoły, ludzi.. chce sie zakopac w lozku z laptopem i hibernować aż do świąt. Albo przynajmniej do 1 listopada. Wszyscy pojadą na groby a ja ułożę się wygodnie w wyrze i zapomnę o wszystkich niedogodnościach. 2 listopada jedziemy z Alą i Monią na Noc Duchów (Silent Hill-Apokalipsa, Internat, Dom w głębi lasu, Księga opętania, Babycall) Myślę,że z moim nastawieniem nie będę mogła zasnąć do sylwestra. Nie wiem po co  tam ''lezę'' skoro wiem, że na miejscu dostanę ślinotoku i potężnych konwulsji. Ah, masochizm. Tymczasem idę uczyć się na matematykę (co zapewne skończy się kąpielą z bąbelkami-mmm)

 kilka melancholijnych (haha) zdjęć:
ale ze mnie profeszional edytor. mam czerwone oczy!




a tu link do zdjęć niedzielnych, wykonanych w stajni :)

miłej środy wszystkim życzę :)

ps. tururuururu, kocham tosty

6 października 2012

Trochę zdjęć z tel 8D



MOJE/TATY CUDEŃKO :D wczoraj przyszło :D



mój ukochany kubek który kupiłam na targu staroci
za jedyne 4 zł! :D

tortilla day!

świetne drzewo które widzę z okna w łazience w szkole :)

słodziak *.*

tak właśnie zamierzam spędzić dzisiejszy dzień :)


moja ukochana artystyczna ściana :D


nie wiem po co robiłam zdjecia łazienki 0o
\
soł hipsta!
Po tygodniowej nieobecności wracam!
Jako,że choroba skutecznie uniemożliwiała mi normalne funkcjonowanie, ba! nie wychodziłam nawet z łóżka,  nie mogłam nic napisać. Obiecuję poprawę :)
We wtorek byliśmy na Ślęży, było okropnie, po tym jeszcze bardziej się rozchorowałam i źle czułam. W środę  czwartek i piątek była mała/duża regeneracja i czuję się znacznie lepiej. Wczoraj wpadły do mnie Ala & Duś na nockę. Było śmiesznie, trochę agresywnie- biłyśmy się kijem który tak rozśmieszył Alicję, strasznie-BO HORROR/THRILLER. Miałyśmy obejrzeć Lockout (ja po raz czwarty) niestety jako,że nie powinno zaczynać się oglądania filmów o drugiej w nocy zasnęłyśmy :)
Dzisiaj idę z mamuńką do kina a do tego czasu leniuchuję w łóżeczku z kawką i suszonymi jabłuchami (mniam!)
Może pobawię się trochę i zmienię wygląd bloga bo obecny zaczyna mnie już nudzić :(
I jeszcze dodam trochę zdjęć z telefonu :) Na razie się żegnam, a wieczorem napiszę recenzję filmu na którym byłam (przynajmniej mam taki zamiar)

byeheart :)