11 listopada 2012

jestem zmęczona.
weekend odbywał się pod znakiem urodzin miłosza. tak, weekend. nie jeden dzień tylko dwa. a co, jak robic to z pompą nie?
w sobotę przychodzili seniorzy(dziadkowie, wujek)- było spokojnie,kulturalnie, pogadaliśmy, pośmialiśmy się... w niedzielę było.. hm.. troszeńkę inaczej- 9 wampirów energetycznych z rodzicami które musiały mieć ciągle dostarczaną rozrywkę bo inaczej dostaniesz porządnego kopa w łydkę (wyżej nie sięgną). Latałam od 15 do 19 by małe bachorki nie znudziły się. Wszelakie gry: wyklejanki, talerz przekąsek, gdzie moje miejsce?, robienie z masy solnej... naprawdę jestem wykończona..
Teraz relaksowałam się oglądając film 'Diabeł' ,który polecam fanom thillerów, z rodzicami.
Przyjęcie było jako tako tematyczne: ''Bal przebierańców''. Oczywiscie chciałam być zombie ale mama widząc mój makijaż kazała go zmyć lub siedziec w pokoju calą imprezę ponieważ jesli jakieś dziecko by mnie zobaczyło prawdopodobnie w tym momencie zakonczylo by swoje dziecinstwo i wkroczylo na droge psychologów i terapii.
Jako, że mialam około 5 min na stworzenie nowego kostiumu zostałam... kotem.
mam 600 zdjęc, częśc wrzucę jutro jak je przerobie, tymczasem daję zdjęcie mojego ambitnego stroju (tak, to słit focia- jakze inaczej :))



2 komentarze:

  1. Wyglądasz jak kot, który ma downa xd

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląasz jak koto-mops xd

    OdpowiedzUsuń