30 grudnia 2012

Bardzo fajna ksiazka ;)



Jako,ze na święta dostałam w większości pieniądze postanowiłam kupić sobie jakąś dobra książkę. Korzystając z okazji,wybrałam się do empiku z Igorem i Marcinem. Szukałam głównie horrorów lub thillerow.. znalazłam dosyć straszna książkę z równie strasznymi zdjęciami. Jak ją skończę postaram się naskrobac krótką recenzje ;) (myślę ze będzie to jutro bo w jeden dzień połknelam 350 stron)





                                       
                                         

                                           

                                           

23 grudnia 2012

Jutro wigilia!

hej Miśki,
jako, że jutro wigilia i z całą pewnością nie bedzie mnie na lapie chciałabym zlozyc wszystkim, których mecze moimi wypocinami, najserdeczniejsze zyczenia z okazji Bozego Narodzenia (freestylaaa). Tak więc, żeby 2013 był lepszy, zebyscie byli wszyscy zdrowi i szczesliwi, doceniajcie zycie bo macie wielkie szczescie ze dozyliscie (hehe), zajebistych prezentów, zeby zarcie poszlo tam gdzie powinno i oczywiscie uroczego czasu spedzonego z familia :) no i to chyba wszystko, nie mam teraz zbytnio weny ale mam nadzieje ze poczujecie TO (że zyczenia).

HAPPY KISSMYASS :* (taki zarcik)

(dzielo Aluchy )

11 grudnia 2012

Trochę zdjęć ;)

Lubie ta aplikacje bo daje fajne efekty ;)


















„Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta’’ cytując już chyba klasyk bożego narodzenia- reklamę coca coli. Nadchodzące Boże Narodzenie widać wszędzie, na wystawach sklepowych, w telewizji, na billboardach. Nie mogę dostrzec jednak tego co powinno być widoczne, prawdziwy powód dla którego uważamy te trzy dni dla nas ważne. Na każdym kroku atakują nas hasła nawołujące do kupna czekoladki, bo pięć innych nam nie wystarczy, ozdoby choinkowej bo a nóż przyda się setna, kolejnej gry planszowej by zapełniła naszą półkę. Tysiące osób wpada w pułapkę wchodząc do zwykłego supermarketu. Na pierwszym kroku widząże właśnie przeceniono cały karton lampek świątecznych. Cena jest naprawdę niska. Nikt jednak nie wie, że kilka miesięcy temu była ona dokładnie taka sama.  Nie traktujmy handlowców jako dobrych wujków, którzy chcą nam pomóc, dać ludziom oszczędzić trochę pieniędzy. W październiku stopniowo podnoszą cenę by w grudniu drastycznie ja obniżyć i dać nam złudne uczucie, ze to dla nas świetna okazja. Mało osób zdaje sobie sprawę w jaki błąd są wprowadzani. Czująże jeśli nie kupią czegoś co jest po obniżce to będzie oznaczać ze nie wykorzystali dobrej okazji. W obecnych czasach bardziej liczy się mieć niż być. Jeśli nie mamy nic czym możemy pochwalić się przed koleżanką, sąsiadem jesteśmy z góry zrzuceni na przegraną pozycję. Konsumenci przed świętami kupują tonę zakupów, prezentów. Istnieją dwa powody: reklamy oraz fałszywe uczucie, ze święta  nie mogą być skromne. Teraz nie liczy się czas spędzony z rodzina, świętowanie wydarzeń w Betlejem tylko ile kto wydał czy co Kowalska będzie miała na wigilijnym stole. Na Pasterce zamiast śpiewać kolędy, pani Jadźka opowiada swojej koleżance o tym co tym razem zrobiła jej okropna synowa. Osobami które najbardziej nie zdają sobie sprawy z prawdziwego powodu świąt są dzieci. One cieszą się na ten okres tylko i wyłącznie dlatego, że dostaną prezenty od pana z siwa brodą. Odsetek osób które obchodzą boże narodzenie dla samego faktu z roku na rok pomniejsza się, a z pewnością za kilkadziesiąt lat całkowicie zniknie… Myślę, że zadaniem rodziców jest uświadomienie dzieci w kwestii co tak naprawdę jest ważne a co jest tylko miłym, konsumpcyjnym dodatkiem do świąt.          
Skoro mamy już śnieg a mróz trzeszczy pod naszymi nogami, raz w roku pobrudźmy sobie rączki klejem, stwórzmy coś sami na nasza choinkę. Zapach domowych pierników roznoszący się po naszym domu skutecznie wprowadzi nas w atmosferę świąt a  zaśpiewana wspólnie z rodziną kolęda, będzie uroczym wspomnienie na kolejne miesiące chłodu. Ja w tym roku spróbuje celebrować nasze tradycje Bożego Narodzenia tak jak powinno się to robić. Ty także?




10 grudnia 2012

dawno nie pisalam. spowodowane to jest nie brakiem czasu a zwyklym lenistwem. Mam takie fazy w zyciu w ktorych nie mam ochoty na dzielenie sie z  nikm tym co sie u mnie dzieje. Dzieje sie niewiele: szkola, jakies pojedyncze eventy. zycie sie toczy/sunie/pelznie. I tak sie powoli obija by, gdy juz sie uspokoimy i przyzwyczaimy, wyleciec z jakims niespodziewanym shitem. I to kompletnie wytrąca nas z równowagi. Osoba, ktora (that we used to know-tak, mam w glowie gotyee) kiedys znalismy, okazuje sie nagle zupelnie obca istota. Nienawidze takich wahań, bo nie wiem jak mam sie zachować. Czy traktowac ja po staremu, czy moze poznawac od podstaw? Byłoby to trudne poniewaz w głowie utarła mi się pewna wizja, zarys tej osoby i nagla zmiana z pewnoscia skutecznie pozbawi mnie do niej zaufania. Nie udawajmy kogos kim nie jestesmy. nie starajmy na sile podporzadkowac sie do schematu, ktory wedlug niektorych istnieje i jest to przepis na dobre stosunki miedzyludzkie. Takie zachowanie nie tylko pozbawia nas naszego prawdziwego JA ale takze wprowadza ludzi w blad, zaklopotanie. Jak mam ufać komuś kto perfekcyjnie kłamie  i jest wspaniałym manipulatorem? Nie bójmy sie siebie; taka jest prawda- to jestesmy my i nie zmienimy tego co, kogo lubimy lub jacy jestesmy.  Życie jest za krotkie na udawanie obcego czlowieka. Nie tracmy czasu na niepotrzebne maskowanie naszej natury,
bo wiaze to sie tylko z falszem. 
Okropne uczucie gdy powinnismy odczuwac radosc ale w glebi duszy, jakis maly chochlik, podpowiada nam, ze to nie nasza zasluga, ze to nasze sztuczne ja zasluzylo na szczescie. To bedzie nam towarzyszyc dopoki nie zdejmiemy tej grubej skory- naszego pancerza. Brzmi to górnolotnie ale taka jest prawda. Dopoki nie pogodzimy sie z naszym prawdziwym ja: grubym,chudym,milym czy ironicznym nie zaznamy PRAWDZIWEGO (podkreslam to, bo kazdy moze zaznac jakiejs czastki milego uczucia ktora skutecznie udawac bedzie prawdziwa radosc) SZCZESCIA. Poczujemy sie z tym lepiej ale takze inni zaczna inaczej do nas podchodzic. Zapewniam,ze wniesie to wiele korzysci i jestem przekonana,ze minusy, ktore rowniez zostana ukazane mimo wszystko beda dla nas pozytywne (mam na mysli osoby ktorym nie bedzie podobala sie prawdziwa wersja Ciebie i najzwyczajniej w swiecie odejda. jesli odeszly tak naprawde nie zaslugiwaly na nas. mimo, ze to nasze klamstwo je przyciagnelo). 
Czasami znajdujemy koniec tęczy a tu pieprzony krasnal zastawia na nas sidła. 

nie mam zamiaru czytac tych wypocin czy ewentualnie ich poprawiac. to wyszlo z mojej glowy i niech tak pozostanie. taka jest idea. 


zycze wszystkim milego dnia i... uwierzmy w siebie