11 grudnia 2012


„Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta’’ cytując już chyba klasyk bożego narodzenia- reklamę coca coli. Nadchodzące Boże Narodzenie widać wszędzie, na wystawach sklepowych, w telewizji, na billboardach. Nie mogę dostrzec jednak tego co powinno być widoczne, prawdziwy powód dla którego uważamy te trzy dni dla nas ważne. Na każdym kroku atakują nas hasła nawołujące do kupna czekoladki, bo pięć innych nam nie wystarczy, ozdoby choinkowej bo a nóż przyda się setna, kolejnej gry planszowej by zapełniła naszą półkę. Tysiące osób wpada w pułapkę wchodząc do zwykłego supermarketu. Na pierwszym kroku widząże właśnie przeceniono cały karton lampek świątecznych. Cena jest naprawdę niska. Nikt jednak nie wie, że kilka miesięcy temu była ona dokładnie taka sama.  Nie traktujmy handlowców jako dobrych wujków, którzy chcą nam pomóc, dać ludziom oszczędzić trochę pieniędzy. W październiku stopniowo podnoszą cenę by w grudniu drastycznie ja obniżyć i dać nam złudne uczucie, ze to dla nas świetna okazja. Mało osób zdaje sobie sprawę w jaki błąd są wprowadzani. Czująże jeśli nie kupią czegoś co jest po obniżce to będzie oznaczać ze nie wykorzystali dobrej okazji. W obecnych czasach bardziej liczy się mieć niż być. Jeśli nie mamy nic czym możemy pochwalić się przed koleżanką, sąsiadem jesteśmy z góry zrzuceni na przegraną pozycję. Konsumenci przed świętami kupują tonę zakupów, prezentów. Istnieją dwa powody: reklamy oraz fałszywe uczucie, ze święta  nie mogą być skromne. Teraz nie liczy się czas spędzony z rodzina, świętowanie wydarzeń w Betlejem tylko ile kto wydał czy co Kowalska będzie miała na wigilijnym stole. Na Pasterce zamiast śpiewać kolędy, pani Jadźka opowiada swojej koleżance o tym co tym razem zrobiła jej okropna synowa. Osobami które najbardziej nie zdają sobie sprawy z prawdziwego powodu świąt są dzieci. One cieszą się na ten okres tylko i wyłącznie dlatego, że dostaną prezenty od pana z siwa brodą. Odsetek osób które obchodzą boże narodzenie dla samego faktu z roku na rok pomniejsza się, a z pewnością za kilkadziesiąt lat całkowicie zniknie… Myślę, że zadaniem rodziców jest uświadomienie dzieci w kwestii co tak naprawdę jest ważne a co jest tylko miłym, konsumpcyjnym dodatkiem do świąt.          
Skoro mamy już śnieg a mróz trzeszczy pod naszymi nogami, raz w roku pobrudźmy sobie rączki klejem, stwórzmy coś sami na nasza choinkę. Zapach domowych pierników roznoszący się po naszym domu skutecznie wprowadzi nas w atmosferę świąt a  zaśpiewana wspólnie z rodziną kolęda, będzie uroczym wspomnienie na kolejne miesiące chłodu. Ja w tym roku spróbuje celebrować nasze tradycje Bożego Narodzenia tak jak powinno się to robić. Ty także?




1 komentarz: